wtorek, 25 grudnia 2012

Smacznego :)


Ponieważ Wasze brzuszki są już pełne a mnie tęskni sie za tradycyjną Wigilią, pragnę podzielić się z Wami jedną z moich ulubionych przyjemności tutaj,która w tym czasie na pewno nas łączy, czyli JEDZENIEM :)

Krótki wstęp w roli wyjaśnienia.
Na początku miałam takie genialne myśli, że będą tematy, które odłożę w czasie, pozbieram materiały i przedstawię Wam w „całości”. Tyle tylko, że wtedy nie wiedziałam, że nie ma żadnej całości. Nie da się zdefiniować, zamknąć jakimiś nawiasami pewnych tematów i jednym z nich jest jedzenie.
Ze względu na to, ze jestem strasznym żarłokiem i bardzo doceniam starania innych przy garach ten temat jest moją perełką. Uważam, że jedzenie tutaj jest wyśmienite. Różnorodność, ilość, jakość są fenomenalne. Samo to, ze mieszkam z dziewczynami z zupełnie odległych od nas regionów daje mi wiele satysfakcji. Od samego początku powitała mnie kuchnia ze Sri Lanki (gdyż moja lokatorka stamtąd pochodzi). Piekielnie ostra i intensywna, bardzo zróżnicowana i co ciekawe każdy posiłek to min. 2h spędzone w kuchni. Nie ma, ze kanapka, nie ma że sałatka. Musi być mięso/ryba z jakimis warzywami+ ryz. Musi!

Potem Indie.. mhh niekoncząca się opowieść. Za każdym razem staram się jeść coś nowego i za każdym razem doznaje jakby olśnienia. Łączenie smaków słodkich i ostrych, bogactwo kolorów, doznania z jedzenia rękami.. no coś pięknego!
Aaaa.. jak jecie coś ostrego to nie pijcie wody, tylko jogurt albo ..czekolada!

Kashmiri- m.in. mango liczi, kurczak, sos (lol)
Aloo-vada- wnętrze ziemniak zmielony,gotowany+ kminek+ zioła

Samosa- wnętrze kurczak+cebula+groszki



Chicken lasuni kebab (mięso), kashmiri pulao (ryz), chaas (napój) 



od lewej cholernie kwaśno-ostra sałatka, chaas- kwaśne mleko z kolendrą, chilli  i innymi przyprawami, sos- chyba wasabi





Kuchnia Arabska również intensywna. Nie ma nic lepszego niż świeży chlebek podany jako przystawka do sałatki (z mięty, kolendy, sałaty, pomidorów) + inne zioła + kwasek cytrynowy (dla podkreślenia i wyrazistości smaku). No i mięcho mhh..na tysiące sposobów.






 A oto nasz wczorajsza Wigilia w centrum handlowym- restauracji Perskiej:




Przykro mi to stwierdzić, ale kuchnia polska (przynajmniej moim zdaniem) może buty czyścić innym kuchniom regionalnym, dlatego też nie.. nie będę patriotką pod tym względem i bigos zamienię na coś innego. 
Co by tradycji stało się za dość dziś na stole królował polski Żurek. 



Dziewczynom baaaardzo smakował- dzięki Mamo! :*

M-ka


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

About

Translate

Blogger templates

Follow us at FB