piątek, 23 listopada 2012

Weekend

Kurcze coś mi się podziało z kartą w aparacie i jest zablokowana. 
Probowalam juz roznych sposobow, ale poki co wszystko wskazuje na to,ze muszę kupić nową i nie mam jak robić, ani zgrywać na dysk zdjeć.

Ostatnio sporo się dzieje, głównie jeżeli chodzi o sprawy pracowe. Oddalam moje pierwsze zadanie i wyszło ono bardzo pozytywnie więc się cieszę. Niemniej jednak widać, że od samego początku jestem traktowana na równi z innymi wiec nie ma parzenia kawy i pogaduch, tylko ostra praca. W sumie to bardzo mnie to cieszy, bo przynajmniej nie mam glupich myśli ( za często), tylko skupiam się na zadaniach, a czas leci.
Tak, tak, to juz 3 tydzień za mną!

Na nowym mieszkaniu jest bardzo spoko. Miałyśmy już wspólną kolację z dziewczynami i cały czas testuje jakieś nowości z innych kuchni, co niezwykle mnie jara.
Bardzo często zdarza się, iż nawet w małych aspektach znajduje smaczki różnic kulturowych.
Ot choćby sprawa, gadania o dzieciństwie ( bardzo lubię ten temat).
Dziewczyny mówią, ze możemy któregoś razu pomalować ściane w pokoju albo zrobić znaczki 'lady finger'. Ja się zastanawiam co to takiego? I one się śmieją. Nie robiliście nigdy w przedszkolu znaczków lady finger?
Ja na to- nie?. A chodzi o to:


Jest to warzywo, z którego dzieci w przedszkolu w Indiach robią pieczątki! Coś jak nasze ziemniaki.
Pamiętacie tą frajdę maczania ziemniaków w farbkach i odbijania na kartce? No własnie...

Miłego dnia Kochani :*

M-ka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

About

Translate

Blogger templates

Follow us at FB