sobota, 22 grudnia 2012

Wigilia na piasku




W tym tygodniu mieliśmy „Wigilię” pracową. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby miejsce nie znajdowało się nad morzem, temperatura nie sięgałaby 25 stopni, a zamiast barszczu i uszek serwowano krewetki.

Jak to wyglądało? Zdjęcia poniżej:







A oprócz tego. Po przepysznym jedzeniu szef zaprosił nas do kolejnej restauracji centralnie na plaży. Nie potrafię znaleźć dobrego określenia na to miejsce, gdyż „knajpa” brzmi niesamowicie nie na miejscu. Powiedzmy,ze jest to beach bar przy ekskluzywnym hotelu. (tu muszę zaznaczyć , że często bary/ imprezownie należą do hoteli, znajdują się w ich wnętrzu i jest to zupełnie normalne).
Generalnie celem powstania owych miejsc jest kultywowanie hedonistycznego stylu odpoczynku na plaży przy spokojnej muzyce i w pięknym otoczeniu. Sam wystrój jest niesamowity. Święcące kanapy/ pufy  usadowione na już chłodnym, nocnym piasku, szum morza w tle, namiastka kominków na stołach, drinki jak z filmów o Hawajach i bajkowo podane przekąski. Piękna sprawa! Niebo na ziemi (tym bardziej za pieniądze firmy).

Oto zdjęcia z późniejszej części wieczoru:





A jak tam Wasze przygotowania do Świąt?

Miłego dnia!
M-ka


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

About

Translate

Blogger templates

Follow us at FB